Translate

piątek, 23 listopada 2012

Zawsze jest za co.

Święto Dziękczynienia. Nie nasze, lecz amerykańskie rzecz oczywista. Ale to bardzo fajne święto i uważam, że wbrew temu jak akurat jest, co mamy a czego nam brak, kogo mamy a kogo niestety nam brak, gdzie jesteśmy a gdzie nas nie ma na szczęście lub nieszczęście , wbrew temu wszystkiemu zawsze znajdzie się coś, za co można podziękować  Bogu, losowi , drugiemu człowiekowi lub nawet samemu sobie.

Można powiedzieć, ze co wieczór powinniśmy mieć takie chwile dziękczynienia, za dobry dzień, za czyiś uśmiech, za to , że gorączka spadła i za to, że wreszcie maluchy śpią i pyska nie drą nad głowami:) Wiem, że są tacy co mają te chwile, pamiętają-ja do nich nie należę. Ja  należę do jakiejś innej  grupy, która zdąży wieczorem powiedzieć "uff", zanim opadnie na kanapę z kieliszkiem wina i odpłynie w niebyt ...aż do czasu rozpaczliwego wołania "Mamusiuuuuuuuuuuuuu, siku, pić, przytul, cienie są straszne-czy to potwór?, coś sobie przypomniałem, moje łóżko nie jest igodne (mój mały tak mówi-igodny:))chcę u Ciebie spać" .

Dzięki Ci Boże i losie i inny człowieku też (sama sobie tego zrobiłam:)), że pobłogosławiłeś mnie dziećmi, bo niechybnie plamę na tej kanapie bym zrobiła, zasnąwszy z wina kieliszkiem w niebycie błogim.

Własnie na to święto rok temu wylądowaliśmy na Florydzie.Podróż jak podróż, długo by pisać, sami nie lecieliśmy tylko z dzieckami, ale w porównaniu z poprzednim lotem to podniebna rozkosz była wręcz. 

Cudowne to jest, wsiąść do samolotu szarą listopadową jesienią u nas, a wylądować w pełnym słońca Miami. Nigdy nie sądziłam, ze będzie mi to dane. Dziękuję za to.

Wszyscy się cieszą , ze jesteśmy, oddają nam swój pokój, dom, czas i wszystko jest tak, aby było nam najlepiej i jak najprzyjemniej.Dziękuje za to.

Tęsknię tam za domem, za świętami w śniegu, moimi świątecznymi pierdołkami, wigilią polską, barszczem i uszkami od Mamy. Mam za kim tęsknic i do kogo wrócić, aby się podzielić tym słonecznym światem. Oni tęsknią za mną, za nami i brak mnie w ich gronie.Dziękuję za to.

Wczorajsze  Święto Dziękczynienia przeżywałam u nas, oglądałam zdjecia, wspominałam, bardziej ode mnie podobał mi się indyk-jakiś taki bardziej skoczny, rumiany, a ja jakaś taka, o stół się opierałam aby nie spaść, oczy ledwo otwarte-dosłownie do połowy, włosy jak nie moje. Będę teraz  myśleć przez 1,5 miesiąca  najpierw ze tam byłam-rok temu  w tym dniu robiłam to, a w tym dniu, tamto, a w tym się pakowaliśmy już do domu, a tu byliśmy już w domu.Taka jestem, zawsze tak mam:)

Uwielbiam amerykańskie bożonarodzeniowe ,świąteczne szaleństwo, tę radość, wystawy, muzykę, oczekiwanie, prezenty, kiermasze, parady i wszystko, wszystko!!!!Ja w ogóle kocham ten czas, także u nas, dla mnie nie jest za wcześnie na ozdoby, wystroje czy świąteczne piosenki, ten czas jest taki cudowny, po co go skracać? Mam całą masę zdjęć , którymi chciałabym się pochwalić, mam nadzieję ze znajdę czas.
Już to pisałam , ale powtórzę , kocham tam zakupyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Dzisiaj kolejny Czarny Piątek a mnie tam nie ma.....cholera:(


Pytanie takie mam-czy u mnie się źle czyta? Czy czcionka jest za mała np?


drzemeczka


rozrywka


kamera na ogonie Airbusa


Floryda pod chmurkami już jest tuż, tuż


wolni hurra, można biegać i szaleć


induś


pierwszy wypad czyli w Black Friday w Macy's


szczęśliwy białas pierwszy raz na plaży po przylocie


mewka





a tu takie szkła powiększające  są robale, materie różne i znaczek z któregoś tam zjazdu PZPR-no i czyż to nie wspaniałe?


fauna


inspektor Gadget-uwielbiam to zdjęcie:), tak przy okazji-post miał być wcześniej niż prawie o 24, ale niestety byliśmy z inspektorem Gadget'em na pogotowiu wyciągnąć jarzębinę z nosa. To już wiecie skąd u mnie nadmiar czasu jest.



19 komentarzy:

  1. Fajne wspomnienia Joasiu. Ja lubie to swieto i lubie caly ten indykowy obiad. Jest wtedy tak rodzinnie i przyjemnie. Niestety nie wybralam sie na zakupy tak jak zapowiadalam ale jeszcze sobie odbije :) Jednak moje ublubione swieta to Boze Narodzenie i tak jak jest to obchodzone w Polsce :) za tym bardzo tesknie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, nie da się naszych świąt porównać z innymi. Ja też , mimo że ogromnie szczęśliwa że przeżywałam święta amerykańskie-tęskniłam za naszymi:)U nas jest to bardziej celebrowane, mam na myśli taką troszkę wzniosłą atmosferę narodzin Dzieciątka.

      Usuń
  2. Kochana, u mnie czcionka ok, czyta sie dobrze.. Ale... Nie ze wzgledu na te czcionke, ale na to ze fajnie piszesz, tak od serca., Boziu, skad ja to znam!? Ten blogi spokoj wieczorem, ten kieliszek wina, i nagle...Mamoooooo!;))) Ech, jak tu nie kochac dzieci??? Piekne zdjecia, fajne wspomnienia, pokazuj jeszcze! Kolczyki super! Ja tez lubie swiateczny czas, choc ostatnio rzadziej niestety spedzam go Polsce, w rodzinnym gronie, takze - zazdroszcze CI:( Pozdrawiam.Anka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No jak tu nie kochać?:)Dzięki, ze odpowiedziałaś o pytanie o czcionce, bo jedna Koleżanka pisała że malutka jest a u mnie taka nie jest i byłam ciekawa:)

      Usuń
  3. CZytam ten Twój post i tak myślę, czy my "polacy" jesteśmy naprwdę takim smutnym, rogoryczonym krajem?? Czy my nie umiemy się cieszyć z tego co mamy?
    Widze, że wypad się udał. Zdjęcia są ładne, pewnie wspomnienia jeszcze piękniejsze.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czemu tak sądzisz Kochana?Czy z mojego posta wynika, że jestem rozgoryczona i nie lubię świąt naszych?Bo jakby co to absolutnie nie:) Przecież napisałam, że będąc tam, tęskniłam za naszymi świętami:)Nie wiem za bardzo co masz na myśli i martwię się, bo może jednak nie umiem przekazać własnych myśli:( Ogólnie ja lubię świąteczny entuzjazm, a amerykanie mają go mnóstwo więc się z tego cieszyłam. Kurczę,no nie wiem co napisałam tak źle, że tak pomyslałaś.

      Usuń
    2. Napisałaś wszystko dobrze i zrozumiale. Napisałaś wyraźnie, że jesteś szczęśliwa, że lubisz święta i rozumiesz ich magie :] Tylko jak czytam takie teksty o świętach, refleksji to odrazu mi przypomina, że my mamy mało okzaji do radości, a jak już jest to bradziej oceniamy innych, a nie cieszymy się z tego co mamy (w większośći).

      Usuń
    3. Oj, ja chyba znowu nie do końca rozumiem bo nie napisałam tu nic takiego, co wskazywałoby na to, że doceniam tylko innych a nie cieszę się z tego co mam. Bo ja lubię to świąteczne szaleństwo ale i tak tęskniłam za naszą atmosferą, bo jak AniaVictoria napisała-nasze święta są wyjątkowe. Chyba , ze masz na myśli jakiś ogół ? Nie związany ze mną i moim postem? Sorki, że tak wypytuję, ale najgorsza dla mnie rzecz to być źle zrozumianą:)

      Usuń
    4. Dokładnie - ogół, to są moje przemyślenia na takie tematy, że często ludziom brakuje tej radości. Ty (o czym piszesz) cieszysz się z tego co masz, że w życiu jest tyle piękny chwil. Niestety ja mam niezaciekawe doświadczenia, dużo ludzi wokół mnie skupia sie na narzekaniu i smuceniu, zamiast docenianiu tego co mają i tego co przeżyli.
      Ja też kocham prawdziwe polskie święta, bo mają swoje magię i urok ( w tradycyjny polski sposób obchodze je w nl), ale humor psuje mi jak ludzie wkoło zamiast życzyć sobie wesołych świąt narzekają na wszystko.
      Pytaj ile chcesz, ciekawą dyskusję mamy :]

      Usuń
    5. Aaaaaaa, nareszcie sedno mamy. Tak, wiem o czym piszesz.Moja Mama taka jest, ja mam to trochę po niej, ale ja wiem że to mam, i walczę z tym uczuciem, kiedy się pojawi:)Wiedzieć to połowa sukcesu bo wtedy można sie na tej radości właśnie skupić.Tym bardziej więc, dosłownie urzekła mnie ta amerykańska spontaniczność i chęć radości.Ja przed świętami tez się spieszę ze wszystkim ale tez raduję biegając za prezentami, robiąc coś samej czy strojąc mieszkanie . a moja Mama 2 dni przed wigilia już mówi, ze ona nigdzie nie jedzie, ma dość, odpocznie sobie itd.
      Własnie o tym myślałam, ze w sumie "rozmawiamy" sobie praktycznie:)Bałam się, ze to o mnie pomyślałaś, ze cieszy mnie tylko to amerykańskie a nie doceniam naszego, ale wiem już ze nie więc kamień z serca spadł aż miło.A w Holandii nie ma fun'u świątecznego? Narzekają też? czy masz na myśli polskich sąsiadów? Ja na pewno zrobię posta o świętach tam, bo mam naprawdę dużo wrażeń, podobnych do tego przyjazdu Mikołaja do Holandii:)

      Usuń
    6. Ha, dkoładnie mi o to mi chodziło. W nl jest też bardzo radośnie. Jedną z moich ulubionych tradycyji są kartki świąteczne, które w pl nie sa aż tak popularne. Tu każdy każdemu (sąsiad sąsiadowi) wysyła (lub wrzuca do szkrzynki) kartki świąteczne z życzeniemi. Nie ma polskich sąsiadów, więc doświadczenia mam typowo holenderskie. Ja tez zrobie jeszcze posty świąteczne.

      Usuń
  4. Ależ ja Ci zazdroszczę takiej przygody ( taka pozytywna zazdrość) :-)). Dzieciaczki w samolocie wyluzowane jak widzę.:-) Ja zawsze mam ściśnięty żołądek do granic możliwości. Zdjęcia cudowne. Pozdrawiam :-))

    OdpowiedzUsuń
  5. Marzy mi się Ameryka, może kiedyś.....;)
    Piękne zdjęcia, zazdroszczę pobytu:)
    Lubię Cię za za szczerośc z jaką piszesz ten blog.

    OdpowiedzUsuń
  6. kochana! Jest, jest, jakos mi sie zawieruszyl, przepraszam najmocniej, nie wiem jakim cudem czeka ciagle na moderacje! Na pewno bym go zauwazyla w koncu, ale dobrze , że zajrzalas, do twego postu wroce sobie na spokojnie dzisiejszym popołudniem, bo lubię je smakować na spokojnie, a tera zaraz już lecę " niedzielowac", sorry raz jeszcze, jesteś kochana, roztropna duszyczka!

    OdpowiedzUsuń
  7. Piekne zdjęcia, pełen ciepła i pozytywnych uczuc post. Mam nadzieję kiedys też zwiedzić Amerykę, ale jeszcze nie teraz. Masz rację, czlowiek ma wiele powodów do radości i dziękczynienia, bardzo często nie są one uświadomione. Mimo, że czasem mam tendencje do melancholii ( część mnie), to druga część mojej natury bezustannie jest wdzięczna, jak piszesz Bogu, ludziom, samej sobie. i powiem ci, że często spontanicznie wyrażam w głębi siebie uczucia wdzięczności. czasami spotykam się z pełną buty postawą ( także w rodzinie) ludzi, którzy twierdzą: "zawdzięczam wszystko w życiu tylko i wyłącznie sobie, do wszystkiego doszedłem sam", wtedy myślę sobie w jak wielkim błędzie jest ten człowiek. Nigdy nie zawdzięcza sie wszystkiego tylko sobie - choćby nie wiem jak było się mądrym i zaradnym. Zyjemy wśród innych ludzi i nigdy nie bylibyśmy tym kim jestesmy, gdyby nie spotkania na naszej drodze życia z innymi. Tak samo, są rzeczy, na które nie mamy wpływu, więc trudno powiedzieć, że zawdzięczam sobie zdrowie, zycie, zmysły... to chyba sprawka kogoś od nas wiekszego. My możemy byc tylko wdzięczni.
    I zauważyłam jeszcze pewna prawidlowość w zyciu. Im bardziej jesteśmy wdzięczni i spontanicznie to wyrażamy - powody do wdzięczności mnożą się. To jak z uczynionym dobrem, które powraca.
    Bądźmy więc wdzięczne :)
    Bardzo, bardzo fajny refleksyjny post okraszony wspomnieniami i dawka pozytywnych, pełnych milości fotek. Dobranocka :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja swoje pierwsze Swieto Dziekczynienia obchodzilam rok temu i bylam zaproszona akurat do amerykanskiej rodzinki , wiec mialam okazje zobaczyc jak to wyglada. Przy okazji pomagalam przy przygotowaniu potraw, a bylo ich sporo - podobnie jak u nas na Wigilie. Podoba mi sie to swieto, bo tak jak piszesz zamiast narzekac, warto jest pomyslec, za co mozemy podziekowac, byc wdzieczni losowi...

    Pamietam, ze rok temu byla piekna pogoda, cieplo... a wiesz, ze teraz juz mamy 'chlodne' dni?Temperatura wynosi kilkanascia stopni, a czasem nawet kolo 10, takze nie ma mowy o lezeniu na plazy. Znajomi mowia, ze w tym roku chlodne dni przyszly dosyc szybko i dlugo sie utrzymuja.

    OdpowiedzUsuń
  9. Mnie się Ciebie bardzo dobrze czyta, nawet gdyby była za mała czcionka, to z przyjemnością bym sie męczyła;))
    Cudowne wspomnienia, cudowne chwile i zdjecia takie miłe, fajne. Zazdroszczę tej Florydy, lotu nad oceanem, może kiedyś :))
    Ps jest już bluzeczka, nie pytałam w firmie czy już ją dla ciebie uszyli?

    OdpowiedzUsuń
  10. Rewelacyjnie wyglądasz!!! A synuś prześlicznie;D
    Pozdrawiam;*
    Obserwujemy?;)

    http://linde-lo.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń