Translate

niedziela, 21 października 2012

Sieciowy ekshibicjonizm

Z różnych powodów ludzie zakładają sobie blogi. Kiedyś pisało się pamiętniki, skryte przed światem,  przed Przyjacielem, przed najbliższą osobą. To były nasze myśli, do których nikt nie miał dostępu. Tylko my.
O jednych rzeczach plotkowało się z Przyjaciółkami a inne zachowywało się dla siebie. Reserved. Teraz zakładamy blogi, w których dzielimy się prawie wszystkim.Tak się jakoś porobiło. Sama często zastanawiałam się nad tym dlaczego mam bloga? po co mi on? co mi daje? czy nie zrezygnować lepiej z jego prowadzenia? Bliska byłam rezygnacji już wiele razy, bo różne mną miotają uczucia. Zwłaszcza, że czasem po prostu czasu brak a wyrzuty sumienia mam, bo moje małe grono Koleżanek po prostu czeka na to co ja napiszę, tak jak ja z niecierpliwością czekam na to co one napiszą i pokażą:) Po takim zastanawianiu się nad tym "dlaczego?"-doszłam do wniosku, ze zastępuje mi to w jakimś stopniu spotkania z Przyjaciółkami. Rozmowy o tym co sobie kupiłyśmy, co zrobiłyśmy, co myślimy. Kiedyś, jak to mówią starsi "za panny", z moją Przyjaciółką rozmawiałyśmy o wszystkim i bardzo często, każda z nas była sama, chodziłyśmy 3 x w tygodniu na fitness, razem na zakupy, w weekend do klubu, przychodziłyśmy do siebie, jeździłyśmy razem na wakacje. A potem pojawił się mój wymarzony i ja nie miałam już tyle czasu. Starałam się wszystko pogodzić, ale nie da się utrzymać bliskich i częstych kontaktów ze wszystkimi. Kiedy zamieszkałam z przyszłym mężem, to już w ogóle się urwało. Teraz nasze spotkania są najczęściej raz w miesiącu  a i to optymistycznie. Każda ma własne życie, ja mam małe dzieci i to już nie jest to samo. Nie ma z kim pogadać, o tym co się podoba, co sobie kupiłyśmy, co wynalazłam w sh (z nas 3 tylko ja tam kupuję:)), nie ma na to czasu. Zwłaszcza, ze przysłuchując się rozmowom nie tylko naszym, zauważyłam, że tak naprawdę nigdy człowiek nie może się wypowiedzieć do końca, ponieważ zawsze ktoś, kto jak najszybciej chce coś wtrącić, przerywa nam. Tak jest, ja tez tak mam, trudno mi czasem wytrzymać, kiedy jestem przekonana, że własnie w tym momencie muszę TO powiedzieć, bo potem straci sens. No więc, nie wyobrażam sobie, abym miała czas powiedzieć na naszych rzadkich spotkaniach wszystko to co bym chciała.No i , jak już kiedyś wspominałam, wolę pisać niż rozmawiać, zawsze wolałam, to się wydaje teraz  zabawne, ale moja nieśmiałość sprawiała, ze nie umiałam rozmawiać przez telefon, ba, nie umiałam załatwić wielu spraw wymagających rozmowy. Tyle o moich powodach(chyba). Tu na blogu, mogę sobie napisać co bym chciała, , i kto chce to przeczyta, a kto nie chce nie musi. Kiedyś dzieliłyśmy się nowościami we własnej szafie z Przyjaciółkami, teraz nie ma czasu na to. A kobieta potrzebuje:)Dlatego tez powstają blogi modowe sadzę, Dziewczyny pokazują, co sobie kupiły, z czym to zestawiają, jak w tym wyglądają, czy dobrze czy niedobrze leży. A więc mamy blogi modowe, są też takie gdzie ludzie nie zrozumiani gdzie indziej wyrzucają jad, który się w nich zbiera, wściekłość na świat cały, na rząd, na czasy, na ludzi. W porządku, mają potrzebę to wszystko powiedzieć, tak jak dziewczyny mają potrzebę pokazać nowe ciuchy. Po to są blogi, ale czy blogerki modowe piszą elaboraty na temat innych blogów ubliżając im?Nie. A ile powstało już postów na tych innych blogach, na temat modowych blogerek własnie? Mnóstwo, i nie spotkałam się z żadnym pozytywnym.A to przecież taki sam sieciowy ekshibicjonizm . Jedni pokazują co noszą(nie tylko Panie), drudzy pokazują co czytają, następni pokazują co szyją, tworzą, jak mieszkają, gdzie podróżują, jak wychowują dzieci, co pięknego zobaczyli na spacerze. I mnie się to bardzo podoba, że jest takie miejsce, gdzie można się tym podzielić. Bo czy nie jest tak, że jak się czymś zachwycimy to chcemy to pokazać całemu światu?Bo ja lubię oglądać fajne ubrania, lubię czytać co ktoś ma ciekawego do powiedzenia, uwielbiam oglądać wnętrza oraz to co ktoś potrafi wyczarować z kilku kawałków materiału. Staram w miarę możliwości i czasu, obejrzeć wszystko co chcę, i napisać komentarz, choć czasem mam problem, widzę kogoś i myślę "jak ona ślicznie w tym wygląda!", ale nie mogę tego napisać, bo ona nie chce abym tak napisała, bo myśli , że napiszę tak tylko po to aby zostawić odnośnik do własnego bloga. A to nieprawda. Nie zawsze potrzeba wielkiego słowa, aby wyrazić swój zachwyt.
Wracając do sieciowego ekshibicjonizmu, wydaje mi się że internet, to miejsce do pochwalenia się swoja pasją. To spełnienie wewnętrznej potrzeby pokazania światu tego, z czego jesteśmy dumni i zadowoleni, co potrafimy i co myślimy. Pisarz pisze książki, żeby je wydać i cieszy kiedy ludziom się podoba. Malarz maluje, i jest szczęśliwy, kiedy uda mu się zrobić wystawę na która przyjdzie dużo ludzi.To samo z fotografami, rzeźbiarzami.Wszyscy, którzy robią coś co lubią, starają się tym podzielić z innymi ludźmi, a teraz jest możliwość robienia tego bez nakładu kosztów, w sieci. I wydaje mi się, ze jeśli ktoś bierze za to pieniądze, jego pasja nie staje się przez to mniej ważna. A niestety, mam wrażenie, że w Polsce skrzypek ma    talent i wdzięczność tłumu, dopóki pozostaje na ulicy i zbiera do futerału.Jak go ktoś, nie daj Boże, wyniesie na salony to w wielu polskich sercach, nie ma tam już dla niego miejsca, bo on ROBI pieniądze.Ale to temat rzeka i nie czas o tym pisać.
Pytanie, jakąż to ja mam pasję, którą tak strasznie chcę się w sieci podzielić pozostanie raczej bez odpowiedzi. Bo ja nie mam żadnej pasji i mam ich wiele. Wszystko na raz:)I lubię pisać. Kiedyś mi się marzyło pisanie artykułów do gazet takich lifestyle'owych, ale jakoś nigdy nic z tego nie wyszło.No wiec tu sobie pisze teraz. To taki mój osobisty sieciowy ekshibicjonizm:)


a tu proszę, dzielnica w rozbiórce, strach chodzić w biały dzień, ale futro ktoś wyrzucił:) Bardzo mi się spodobało, bo to niezły kontrast.Chciałam zrobić zdjęcie z przodu ale ilość nawozu na trawniku mnie zniechęciła.

a tu fajna koszulka, była naprawdę ślicznie uszyta:)


19 komentarzy:

  1. Ja założyłam bloga dla siebie, może to dziwnie zabrzmi ale tak jest. Piszę co w danej chwili w mojej duszy gra. Masz rację jest to ekshibicjonizm, jednak mam na to wytłumaczenie.
    Obnażając siebie i swoje emocje przed nieznanym mi obserwatorem zastanawiam się nad swoim życiem, nad uciekającym czasem. W zamian za to zaglądam na inne blogi i poznaję inne osoby nie tylko poprzez ich sety ale to przez to co piszą w postach.
    Mam czasem chwile zwątpienia czy powinnam tyle pisac o sobie, nie wiem, nie doszłam jeszcze do sedna moich przemyśleń. Ale wiem, że ten blog to taka odskocznia od trosk życia codziennego.
    A teraz wracam do Twoich zdjęc. Powalające jest to zdjęcie z futrem w śmietniku. Samo życie:)
    Blogerko Joanno pisz dalej nie miej zwątpień, ja czekam na twoje posty.
    Miłej niedzieli.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wcale nie brzmi to dziwnie, przecież ja tez założyłam go dla siebie, jak napisałam, nie mam gdzie i jak się powywnętrzać, wiec robię to tutaj:)I właśnie te chwile zwątpienia sprawiły, ze się nad tym zastanowiłam i doszłam do takich wniosków.Robimy to dla siebie, bo mamy ochotę to napisać, pokazać, pochwalić się, a przy tym zobaczyć jak mieszkają, żyją, ubierają się inni.Ja to lubię, jestem ciekawa innych:)I tez się własnie zastanawiałam, czy pokazywać siebie, ale oglądałam blogi gdzie ktoś się fotografuje bez twarzy i tak nie do końca mi się.Wolałabym te osobę zobaczyć, dopasować całość.

      Usuń
  2. Wiesz, ja też mam takie przemyślenia. Lubie zostawić u kogoś komentarz, bo czymś dana osoba zinteresowała mnie... zaciekawiła... dała pomysł... czy coś przypomniała. Lubie prowadzić blog, choć czasem brakuje mi na niego czasu, ale jest taką moją odskocznią, miejscem gdzie na chwile się zatrzymuje i zastanawiam nad życiem i tym co robie.
    Pozdrawiam i pisz dalej, bo ja lubie to zaglądać.
    Ps Zdjęcie z futrem daje do myślenia :]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, w to się po prostu wpada a potem szkoda to zostawić, bo....szkoda ludzi:)

      Usuń
  3. Świetna bluzka : )

    ZAPRASZAM na konkurs ( zgłosiło się mało osób, dlatego są duże szanse na wygraną )

    OdpowiedzUsuń
  4. Powiem Ci szczerze, że gdy zakładałam bloga nie bardzo już pamiętam, co mnie do tego zachęciło. Wiem, że brakowało mi jakiejś ściągawki z ubrań. I do dzisiaj, gdy zmienia się pora roku, a ja bezradnie patrzę na moją szafę, szybko klikam na bloga, patrzę, co miałam rok temu na sobie i póki nie wkręcę się w nową porę roku korzystam z tamtych schematów.
    Teraz trzymają mnie czytelnicy. Gdyby nikt do mnie nie zaglądał pewnie już dawno by mi się nie chciało. Czuję, że jakbym pisała raz na miesiąc to nie miałabym tylu "zaglączy". Czasami nie wiem, co napisać, a czuję, że już pora zrobić nowego posta.
    Co do komentowania to odniosłam wrażenie, że większość robi to na zasadzie wymiennej. Zauważyłam, że jest sporo osób, które tak długo mnie komentuję jak długo ja im się odwdzięczam. Czasem widać to, że mój blog to absolutnie nie ich bajka ale na siłę próbują coś napisać. Dla mnie komentarz "Fajne buty" to oznaka, że kompletnie nie interesuje ich co napisałam (o ile coś napisałam) i, że całą reszta nie jest w ich guście. Ale komentarz chcą napisać. Są momenty, że gdy chcę się już odwdzięczyć, wchodzę na bloga i się męczę. Bo blog jest o kwiatach albo typowym pamiętnikiem. I nie chce mi się tego czytać, a czuję, że powinnam coś napisać. Ostatnio nie bardzo potrafię znaleźć czas na wchodzenie na wszystkie blogi, które lubię i dodawać komentarzy i mimo to są osoby, które piszą mi 5 komentarz podczas, gdy mnie u nich już dawno nie było. I to uważam za super i bardzo sobie cenię te osoby i wiem, że one nie oczekują handlu wymiennego tylko po prostu lubią do mnie wchodzić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tym czasem jest własnie problem, ja sukcesywnie już dodaję sobie "na wierzch" blogi bliskie mi, abym wiedziała co, gdzie i kiedy , a i tak nie mam na wszystko czasu tak jakbym chciała.Co zrobić. Do komentarza w stylu"fajna bluzka"odnoszę się nieufnie, nigdy nie wiem czy ktoś chce zostawić swój namiar czy po prostu wszedł, zobaczył i z braku czasu napisał takie dwa słowa.Bo tak tez być może, ale skąd pewność? Najważniejsze że po debatach samej ze sobą doszłam do wniosku, ze lubię coś tu naskrobać:)Nie mam co pokazać ostatnio, niestety, ale na siłę nie będę się focić przecież:)

      Usuń
  5. Pisz oczywiście jak tylko masz ochotę bo blogi są dla czytelników ale i dla nas samych. Ja osobiscie nie traktuje bloga jako pamiętnika, nie piszę o sobie wiele bo nie lubię, to swoisty przeglad mojej garderoby, żadna wielka moda, to taka moda moja, moda codzienna. To odskocznia od szarej rzeczywistości. Wchodzę na różne blogi, nawet te "nie z mojej bajki" ale oceniam właścicielkę i czy jej dany strój pasuje, to ona ma w nim ładnie wyglądać, komentarze piszę raczej krótkie, nie lubię się rozpisywać, jak ktoś mnie nie odwiedza to znaczy, że nie ma ochoty na kontakt ze mną, więc też nie piszę, bo piszę tylko z osobami, które lubię, to takie moje wirtualne koleżanki a koleżanki rozmawiają ze sobą...ale się rozpisałam....pozdrawiam....

    OdpowiedzUsuń
  6. Własnie, dziewczyny - wszystkim wam nie moge odmówić racji :) Joasiu, bardzo identyfikuję się z toba, bo moje powody pisania bloga sa bardzo podbne, od dawna skrobałam cos w zeszytach i bez wzgledu na to, czy ktos lubi co piszę czy nie, potrzebne mi jest to jak tlen do zycia!dobrze, ze nastały takie czasy jest taka przestrzeń, która wszystko przetrzyma! Internet. Który sam w sobie nie jest złym zjawiskiem. Bo tu jak ze wszystkim. Sieć może służyć dobrym działaniom, ale też wylewaniu żółci, obrażaniu innych, sianiu zamętu. To tak jak nóż: można nim kroić chleb i wtedy to dobry wynalazek i mozna nim zabić. Pisałam, piszę i pisać będę. I tobie tego życze bardzo serdecznie i uwielbiam tu zaglądać. A co do wypowiedzi Asiuni, zgadzam się że z tymi komentarzami jest jak pisze. Swietna koszulka, a to zdjęcie ze smietnikiem i futrem nadaje się na zdjęcie tygodnia!

    OdpowiedzUsuń
  7. Joasiu jak bys zdecydowala zaprzestac blogowania to bedzie mi bardzo, bardzo cie brakowac. Lubie czytac co piszesz i lubie bardzo twoje zdjecia. To z futrem powalilo mnie, pewnie sama bym przeszla obok i nie pomyslala nic ale zdjecie zatrzymalo moja uwage. Nasunely sie pytanie kto wyrzucil i dlaczego a moze dlaczego kupil i kiedy nosil. Masz racje brakuje nam przyjaciolek takich za czasow kiedy nie mialysmy obowiazkow. Mnie to juz wogole tu na ziemi obcej bardzo brakuje. Dlatego nie zabiegam o publicznosc amerykanska ale polska. Jak odwiedzam moje ulbubione blogi to czuje sie jak bym byla w moim kraju, w moim domu i ogladala co sobie moje dziewczny kupily lub wykombinowaly.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No a my się zachwycamy amerykańszczyzną u Ciebie:)Bo ja wielbicielką się stałam i jak oglądam Twoje śliczne ubrania to zawsze zerkam na okoliczności przyrody wokół:)

      Usuń
  8. Zakładając bloga każda z nas miała swoje powody. Ja po prostu chciałam taki blog mieć :-))Typowy blog modowy , w którym pokazuje jak się ubieram i co lubię. Co do samych komentarzy ja osobiście nie zawsze rozpisuje się szeroko. Nie wynika to z tego , że robię to na zasadzie " byle coś napisać" Jak napiszę " świetne buty !" , to jest to szczery zachwyt. Jeśli chodzi o złośliwe komentarze, które pojawiają się na blogach to wszystkich czeka, to tylko kwestia czasu. Sama tego nie rozumiem,że ludzie maja w sobie nieodpartą potrzebę wbicia szpili. Rozumiem, że może się coś nie podobać, nie być w moim stylu. Wtedy spokojnie to można napisać. Konstruktywna krytyka jest wręcz wskazana.
    Joanno moja droga pisz, pisz, pisz i pokazuj :-))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Własnie to miałam na mysli:)Szczery zachwyt nie zawsze potrzebuje wielu słów.Twój blog jest ucztą dla oka, i ja się zawsze zachwycam i pozazdraszczam:)Bo przyjemnie popatrzeć na piękną, pewną siebie i doskonale ubrana Kobietę:)

      Usuń
  9. Joasiu Kochana przeczytałam Twój tekst powoli i z wielkim apetytem i żałuję, że się skończył ...achh:)Oczywiście wszystko co piszesz to prawda, kiedyś były inne czasy, nie było internetu, więc i był czas na koleżeńskie spotkania(czasy moich rodziców), dzisiaj faktycznie, czas jak woda trudno znalezc chwilkę, a kiedy już jest to pyszna herbata, kocyk i co ...śmigamy po sieci :)W moim odczuciu ludzie w realu są zamknięci, nawet sąsiedzi widują się sporadycznie, ciągle biegniemy i nie mamy czasu, a jak ktoś chce to znajdzie, powiem też, że sama po sobie widzę, że lepiej mi siąsc przed komputerem nizli wychodzic, a tam koleżanka czeka ..urodziła tydzień temu i jakoś tak zwlekam:)
    Z drugiej strony, tu w internecie poznałam wiele fajnych osób, z kilkoma spotkałam się osobiście i to jest fantastyczne nowe znajomości, poznawanie, ale i dawanie siebie innym, mimo że są osoby które potrafią w sposób bardzo skuteczny tę harmonię zakłócic ..no cóż.Zawsze znajdzie się ktoś kogo będzie razic to czy tamto, tylko poziom wypowiedzi jest tak poniżej, że czsami się zastanawiam jakim trzeba byc człowiekiem żeby pisac komukolwiek takie czy inne rzeczy, potrzeba takiego dowalenia innemu ....STRASZNE !
    Jeśli chodzi o komentarze zawsze staram się dac z siebie dużo więcej niz dwa słowa, ale są blogi (same fotki, bez notki )że trudno napisac więcej, bo to właśnie przez tekst, sposób pisania, wyrazania swoich myśli ...MY tak na prawdę się poznajemy zakładając oczywiście że osoba pisząca jest szczera(musimy w to wierzyc)bo inaczej to nie ma sensu :)Ojjjj zaraz Ja tu wielką notkę nasmaruję ......:)
    Pisz Kochana jak najwięcej .....a Ja będę się delektowała ..:)
    Zdjęcie pierwsze porusza dogłębnie :)Ściskam :*B

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz Beti, ten brak czasu wynika własnie z tego ze nie musimy wychodzić z domu aby mieć kontakt.Z umawianiem się czasem mam tak samo, od jakiegoś czasu próbuję z tym walczyć, i umawiać się z moimi dziewczynami gdzie indziej niż w knajpce.Bo jak mam iść tyłek znowu plaszczyć na stołku to mnie aż skręca. Wiem, ze fajnie, ale co w tym interesującego?To już wolę po sklepach polatać, do kina, do muzeum, ale nie tak łatwo wyrwać moje dziewczyny gdzieś:)Co do komentarzy, to jak już kiedyś pisałam, jesli ktoś zapyta-pasuje czy nie pasuje? to się wypowiem, jeśli tak nie zapyta, a mnie coś nie pasi, to albo wspomnę jakoś o tym, albo zajmę się tym co mnie urzekło. Bo co z tego ze mnie nie pasi skoro ten ktoś tak lubi?Z pisaniem bardzo chętnie, bo przyznam że lubię też Was czytać, tylko ten czas taki mało elastyczny:)
      Pa,pa SexiBeti:)

      Usuń
  10. Wszyscy zakładają bloga w innym celu. Ja np. założyłem po to, abym miał gdzie wywalać wszystkie moje, opinie, myśli nieuczesane :)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I słusznie,bo to miejsce do tego służy właśnie.Jak się człowiek zacznie wywnętrzać wśród znajomych to i tak za chwilę zakrzyczą i zaczną się zajmować czym innym a tak to można od początku do końca rzecz wyłożyć i niech żyje własnym życiem:)

      Usuń
  11. tak bardzo zmieniły się czasy, a z nimi i my zmieniamy się bezustannie, trudno pominąć technikę i możliwości jakie ona daje, kiedyś list do mojego przyjaciela w Hongkongu szedł miesiąc w jedną stronę, a przez kolejny wracał, dziś wystarczy kliknąć myszką albo siąść przed monitorem i w czasie rzeczywistym zobaczyć i usłyszeć swojego rozmówcę na skypie... z jednej strony okno na świat, z drugiej pułapka...
    kiedyś spędzało się wolne od pracy godziny na pogaduszkach z przyjaciółką, odwiedzało się rodzinę bez zapowiedzi, ot tak spontanicznie, oglądało się fotografie ułożone w albumach... teraz wszyscy gdzieś gnamy, czasem nawet nie wiedząc dokąd i dlaczego... czasem się gubimy, plączemy i szukamy swojej ścieżki
    zapewne każdy z nas miał swój powód, by pozwolić innym na wejście do swojego świata opisywanego czy pokazywanego na blogu
    dla mnie to forma relaksu, zabawy, która mimo, że wymaga całkiem sporego zaangażowania - odpręża mnie, a pojawiające się komentarze są bez wątpienia motorem napędowym, miło mi widzieć "znajome twarze", po raz kolejny zaglądające do mnie, wielu z moich gości zapewne nigdy nie miałabym okazji poznać, gdyby nie blog właśnie i byłoby mi tego szkoda

    OdpowiedzUsuń
  12. Dzoena i ja nadrabiam zaległości, prowadzenie dwóch blogów zajmuje mi ogrom czasu i zastanawiam się czy się wyrobię, myślę już nawet ze z jednego zrezygnuję, bo czytać wszystkie inne blogi co mamusiek i ch dzieci, co tam w modzie, wypełnia mój cały wolny czas i siedzę do późnej nocy;))
    Ja lubię moje blogi, to takie spotkania z koleżanką jak piszesz, mogę sięwygadać i pokazać co mam nowego w szafie, co z dziećmi i co nowego kupiłam. Ale za wysoką poprzeczk sobie postawiłam;)
    Gdybym miała teraz wrócić do pracy, napewno bym się nie wyrobiła!
    Nawet Ci nie opsiałam jak się wstawia banerek, nie musisz go wstawiać. Ale jakby co to robis ię to tak: w gadżetetach - dodaj zdjęcie, wyszukujesz mój banerek, który wcześniej sobie gdziesz zapiszesz w swoich plikach i dodasz link do mojego posta o Candy, tyle;)
    Fajna bluzeczka, fajny napis;))))

    OdpowiedzUsuń