Translate

piątek, 5 października 2012

Miami Beach South Beach

Właściwie samo Miami Beach i dzielnicę Art Deco zwiedziłam tylko z auta, czas nie pozwolił na więcej. Przyjechaliśmy do Seaquarium w Miami a przy okazji podjechaliśmy sobie na South Beach. Byłam z tego powodu bardzo szczęśliwa bo jakżeby inaczej? Przecież spacerowałam po plaży na której kręcono mnóstwo filmów i która jest najbardziej znaną plażą USA i nie tylko! Niestety nie zakosztowałam nocnego życia nawet w przelocie gdyż dzięcięcie me w domu czekało z utęsknieniem.Noc przed wycieczką oczywiście wyobrażałam sobie kogo to ja tam nie spotkam, ale nie spotkałam nikogo-taki los:)Musiało mi wystarczyć spacerowanie Ocean Drive i sama plaża.Plaża twarda jak droga, nie dziwie się ze tak auta po niej śmigają, a piasek bialutki, delikatny i dosłownie jak puder osadza się na nogach. Ale czuć Amerykę:)Do teraz pamiętam to uczucie, ze oto ja sobie chodzę po plaży jaką do tej pory oglądałam tylko w telewizji-to naprawdę coś niesamowitego i trudno to przekazać tak ubierając w słowa.Ocean Drive to po prostu film:)Dla mnie. Idę sobie , a tu przy mnie stoi samochód-ale jaki!No właśnie..he,he...nie wiem jaki:)Płaski, sportowy, mega wypasiony, czarny i błyszczący a w środku czarnoskórzy, obwieszeni złotymi łańcuchami faceci, muzyka na full, oczywiście odpowiednia-jeny, kompletny odlot. Restauracje i knajpki cudo, jedna obok drugiej, my skorzystaliśmy tylko z tej na zdjęciu, szczerze mówiąc, zrobiłam za mało zdjęć, mogłam zrobić więcej fotek ludziom którzy tam byli. Dużo więcej bo było co fotografować, ale człowiek traci głowę czasem kiedy spełniają się marzenia:)Ja w dodatku strasznie się przejmuję, że ktoś pomyśli-co ja mu zdjęcie pstrykam tak?Chciałam tych w aucie pstryknąć ale odwagi mi zabrakło:(Wzdłuż ulicy, ale już na terenie plaży masa sesji zdjęciowych w trakcie, oczywiście nie zrobiłam zdjęcia bo się krępowałam-ale obiecałam sobie że będę to nadrabiać następnym razem, na szczęście nie jest to niemożliwe a wręcz prawdopodobne.Na pamiątkę zakupiłam sobie ogromny plażowy ręcznik z napisem Ocean Drive Miami Beach South Beach więc pamiątka jest.Nie będę oszukiwać, ze kiedyś z lekka kpiąc, nazywałam amerykańszczyzną to co amerykańskie, uśmiechy, styl życia, ekscytacje wszystkim i różne inne rzeczy. Teraz mnie to zachwyca, i wcale się nie wstydzę przyznać do błędu.Ameryka mnie zachwyciła i bardzo mi odpowiada ta amerykańszczyzna:) Jakże nam daleko do tego ich optymizmu, uśmiechów własnie, podejścia do życia.Lecz wiadomo, co kraj to obyczaj, co ludzie to inna natura. Odzienie me skromne ale nie miało ono grać żadnej roli, właściwie wcale nie myślałam żeby wypaść jak najlepiej . Myślałam tylko o tym, ze tam będę:)



Buick:)




u Johnnego:)



  south beach z jednej strony

south beach z drugiej strony:)



 tej budki akurat nie widziałam ale plaża długaśna a my nie sami byliśmy i troszkę nas to ograniczało.To zdjecie z netu.


opryskana wodą przez delfiny, szkoda ze nie mam zdjecia po występie orki:)


zdjęcie dla synusia było zrobione







31 komentarzy:

  1. Ojej, ale Ci zazdroscze! Ameryka - moje marzenie.. Swietne zdjecia, z klimatem. Tak wlasnie wyobrazam sobie Miami;)
    Co do pstrykania przechodniom..Ja teraz nabralam nieco wprawy w fotorgafowaniu mody ulicznej, ale z poczatku tez mialam opory. Ale tu gdzie ja robie zdjecia zwykle jest na ulicy duzo ludzi i mnostwo turystow, wiec w zasadzie nikt nie zwraca szczegolnej uwagi na kogos z wycelowanm w siebie aparatem ;) Pozdrawiam. Anka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No muszę tez nabrać odwagi, po co potem żałować?A to będzie przecież takie amerykańskie:)Twoje zdjęcia street sa super!

      Usuń
  2. Miejsca dla mnie nie osiągalne. Fajnie zatem o nich poczytać i popatrzeć. Pozdrawiam gorąco:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życie jest nieprzewidywalne, ja tez nie sądziłam ze dane mi będzie-gdyby nie rodzina do której mogę pojechać, byłoby to ponad moje mozlwiosci. Mozna powiedzieć śmiało ze jestem szczęściarą:)

      Usuń
  3. Kochana, nie ważne, że nie spotkałaś żadnej celebrity, liczą się wrażenia ogólne! Ja bym jeszcze w Miami poszł na mecz NBA :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam takie plany, mecz nie tylko NBA, przede wszystkim na futbol amerykański, do kościoła gospel z prawdziwego zdarzenia, do prawdziwej kowbojskiej knajpy z tańcami w szeregu i inne takie cudne amerykańskie zwyczaje:)

      Usuń
  4. OOOO jak Pięknie .....cudownie spędzony czas, no ale w takim miejscu nie może byc inaczej :)))
    Szczęściara z CIEBIE :*pozdrawiam
    P.S.Napisałam CI @
    Buziaki *

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, cudownie, nie ma co się krygować, taki wyjazd to coś wspaniałego i pomyśleć że miałam ochotę nie jechać bo bałam się samolotu:)dzięki:)

      Usuń
  5. Rewelacyjne widoczki i świetne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki:)U Ciebie tez jest na co popatrzeć, a raczej na kogo:)

      Usuń
  6. Och zatroszczę - chętnie zobaczyłabym więcej zdjęć. :)
    Podoba mi się ten wisiorek, który masz na sobie przy basenie z delfinami
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och, mam jeszcze zdjęcia z naszego samotnego wyjazdu do Miami, jeśli miałybyście ochotę pooglądać to jak najbardziej zrobię posta.Ja je oglądam często w sumie:)To koraliki z indyjskiego kupione chyba 100 lat temu i nadal się przydają:)

      Usuń
  7. Wow!
    Niech ja tylko zdobędę obywatelstwo!!! To zaraz tam polecę :)
    Po cichu liczę, że kiedyś tam wyląduję na jakiś dłuższy czas :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj Asiu, no u nas te wizy cholerne, dostaliśmy od razu ale ta kasa dodatkowa jeszcze. A tu moja wiza i dziecka pierwszego, bo maż już miał. Może dlatego dostaliśmy, bo cala rodzina razem i w sumie mąż już latał i wracał zawsze , a teściowa to już nie wiem ile razy latała i wracała więc to chyba pomogło mi osobiście.Bo gdybym się sama starała to nie wiem, a jakbym nie dostała to kijowo, a kasy nie zwracają. Na pewno polecisz:)

      Usuń
  8. ale pięknie tam - jesteś szczęściarą że tam mogłaś byc :) rewelacja :)
    jestem z 5 października :) więc udało się z życzeniami :)
    dziękuję bardzo :*

    OdpowiedzUsuń
  9. Bylam w South Beach rok temu na swieta. Moj maz pracowal przez kilka miesiecy na Florydzie wiec zrobilam sobie wakacje dwa razy. Raz cala rodzina a raz tylko ja i maz. Fajnie bylo wylegiwac sie na prazy zima. Key West mnie zachwycily. South Beach i okolice to znane miejsce przepychu i pieniedzy. Tam bawily sie moje dzieci na Sylwestra :) impreza na samej plazy. Cala Europa sie zjezdza i bogatsza czesc Ameryki Poludniowej. Kroluje kuchnia kubanska, ktora tak sobie mi zasmakowala. Mielismy ciekawa historie. Samochod nam sie popsul i zakolowalismy co sie potem okazalo to country club (gdzie roczne czlonkostwo pewnie kosztuje ze $40 000). Bylismy ubrani bardzo turystycznie a tu akurat zjazd na obiad sie zaczal. Podjezdzaly samochody ale jakie :) panie i panowie w kreacjach a my na trawie siedzielismy i czekalismy na pomoc drogowa hi hi. Wygladalismy jak wloczedzy i co chwila ktos z ochrony podchodzil i sie pytal co my tu robimy. Na szczescie byli wyrozumiali i sam kierownik ochorny dal nam pozwolenie na koczowanie na tej trawie :). Ciekawe miejsce ale bardzo wilgotne co mi przeszkadza. Mam nadzieje, ze jak nastepnym razem przyjedziesz to mnie odwiedzisz a pojaze ci wtedy plaze kalifornijskie :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, ja tez byłam w zeszłe święta na Florydzie:)Chciałabym w Miami pobyć dłuzej sobie, niestety wszystko jest związane z pieniędzmi, być może kiedyś jak się wzbogacimy to przy okazji pobytu spędzimy choć jedną, dwie noce w Miami:)Do Kaliforni to ja chętnie, trzymam za słowo:)A przygoda rzeczywiście fajna, na takim drogim trawniku sobie posiedzieć za darmo to dopiero szał.No z tymi klubami maja tam tak, wiem że moi sa czasem zapraszani to jak widze potem zdjecia to niesamowita pompa tam. Oczywiście to ze sa zaproszeni nie znaczy ze sa w klubie:)

      Usuń
  10. Zazdroszczę wycieczki :) , piękne zdjęcia.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ach przepiękne zdjęcia !!! :) zazdroszczę w pozytywny sposób :)

    pozdrawiam i zapraszam też do siebie
    hypnotizingfashion.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zazdroszczę Tobie Twoich zdjeć Ciebie, sa przepiękne zawsze:)

      Usuń
  12. Piękne zdjęcia , nigdy tam nie byłam więc dzięki:)
    Wygladasz ślicznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. Oh cudowne zdjęcia!! Rewelacyjna wycieczka ;) proszę o więcej ! jak miło popatrzeć cudzymi choćby oczyma na takie miejsca ;).
    Pozdrawiam i dziękuję za miłe słowa. Zaglądnę częściej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapraszam, mamusie zawsze mają o czym pisać:)

      Usuń
  14. ach jakie cudowne zdjęcia, niezwykle pozytywne i takie filmowe :) no i zazdroszczę spotkania z orkami "na żywo", mam do niech tak wielki sentyment jak wielkie są te ssaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj wielkie, jakbyś zobaczyła jaką falę robi orka jak wyskakuje to po prostu sama radość być oblanym:) Piękne zwierzę z takiej orki, błyszczące, idealne.

      Usuń
  15. Tej Ameryki ci zazdroszczę:))
    Moje marzenie, ale wiesz co może zobacze Hawaje, mój wujek, czyli brat mojej mamusi takm mieszka już od 10 lat, wcześniej mieszkał w Californii.
    Zaprasza mnie i Jurka, ale kiedy pojadę, nie wiem i czy wogule pojadę. Ale co tam muszę jechac taka okazja nie zdaży mi się już nigdy!! haha

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ola, moim zdaniem to do hawajskiego klimatu bardzo się nadajesz.Jak tylko przywdziejesz ichni strój to miejscowi uprowadzą J i będą o Ciebie walczyć:)Jak masz okazję to pojedź, ja na szczęście mam kupowane bilety, gdyby nie to-moje marzenie nigdy by się raczej nie spełniło, bo bądźmy szczerzy-sama podróż naszej rodzinki to byłoby dla nas kilka tys zł.Więc naprawdę mam szczęście.

      Usuń
  16. O, widzę chwile mnie nie było i przegapiłabym taaaaaką relację! Zazdroszczę ci serdecznie tej wycieczki! Sliczne zdjęcia. Co prawda nigdy nie marzyłam o Stanach na stałe, nawet nie chciałabym - za daleko od domu :) - ale zwiedzić, to co innego! ja tam zawsze Ameryke i Amerykanów lubiłam, za optymizm, brak kompleksów, za to , że jak trzeba to są dzielni i odważni i za to ich głębokie poczucie amerykańskości! Amerykanie są super ze swoją mentalnością: wchodzą cztery osoby od pizzerni włoskiej w Brukseli, zamawiają jedna pizzę na czworo i jedzą ją radośnie palcami nie używając sztóćców. Kim są? Jak łatwo się domyślić to Amerykanie! Lubię ich za to, że są sobą!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agnieszko, własnie to mi się tam bardzo podoba, mimo ze przejaskrawiane w filmach i różnych komentarzach-te ich cechy są wspaniałe i od razu inaczej nastrajają:) Bardzo mi się podoba jak przy domkach swoich mają powieszone flagi, jak się bawią 4 lipca, zawsze wtedy myślę o naszym martyrologicznym świętowaniu niepodległości.Myślę ze lepiej byłoby się z tego cieszyć, skakać z radości, świętować hucznie a nie dumać, pompatyczne przemowy robić, wszystko z taką powagą. Przecież to sama radość świętować coś dobrego.

      Usuń