Translate

piątek, 14 września 2012

Kraków Kraków

W sumie nie tak daleko ode mnie Kraków, a jednak aż 6 lat temu byłam tam poprzednio. Być może dlatego, ze w tym czasie urodziły się dzieci i człowiek jakiś taki inaczej zajęty się robi. Zresztą teraz też jakby nie do końca dla nich taka wycieczka, owszem smok, sale do biegania(Wawel:)) i tym podobne atrakcje, ale zabytki?sztuka? nieee...połowa się pospała, połowa ledwo łaziła ale przeżyli i dali radę.Cieszę się. Kraków jest takim pięknym miastem, mam zamiar pojechać tam kiedyś bez dzieci, połazić po uliczkach, poczuć klimat. Nie być tylko w centrum.Pamiętam jak byłam tam kiedyś w starej kamienicy u znajomej, cudowna stara kamienica, piękna winda, ciasna że strach, zamykana na 3 pary drzwi chyba.Super jazda była:)Ogólnie strasznie mnie retro pociąga, chciałabym na chwilę się przenieść na wybrukowane ulice, spacerować z parasolką, w sukni z kuperkiem, prowadzić konwersację(tak, tak, nie rozmawiać:), ściągać długą rękawiczkę, a potem drugą i odkładać na maleńki stoliczek w holu jakiejś pięknej kamienicy, po powrocie z przechadzki. Oczywiście nie chciałabym być biedną wtedy, nie da się ukryć, żywot mieli kiepski.Nie chciałabym też aranżowanego małżeństwa, ale po dawnych czasach pozostał czar jakiego my po sobie na pewno nie zostawimy.No nic, to temat na osobny post. Na wycieczce w Krakowie pstrykałam ile wlezie, dlatego strasznie dużo zdjęć jest i dlatego zrobię z tego dwa posty-jeden z tym co widziałam a drugi z tym co miałam.Bardzo mnie eksajtuje architektura chyba, tak sadzę, uwielbiam pstrykać zdjęcia perspektywiczne i moim marzeniem jest pojechać do Włoch i połazić po stromych, wąskich uliczkach, schodach i żeby móc dotknąć obiema rękami na raz kamienic po obu stronach drogi:) Zapraszam do obejrzenia, mam nadzieję, że się nie zanudzicie:) nie wiem czy macie potrzebę oglądać takie zdjęcia, ja mam wielką potrzebę pokazania ich po prostu...

przytulaski po drzemce

aniołki


drzwiczki jakieś stare


rzeźby-kościół św.  p i p


gołąbki śliczne -byle nie na balkonie moim:)i kościół Mariacki


wieże i koniki


chłopaki padnięte-jeden w wózku:)


perspektywa jedna


przy kawiarence


perspektywa druga-w tle kościół Mariacki


sukiennice i muzeum narodowe, no i dorożki oczywiście


okno na krużganek z sali poselskiej


widok na Kraków z sal reprezentacyjnych-mój mały i duży cień:)


niech żyje wolność!, jak tylko było gdzie to Mi do Ma "pobiegajmy":)


tak właśnie bym wyglądała:)-oczywiście blondynka


narodziła się nowa-super-tradycja, koce w kawiarnianych ogródkach-świetny pomysł!


i nagle z paszczy smoka ogień buchnął a wszystkie niewinne duszyczki krzyknęły"cóżeśmy Ci uczyniły"


Poniatowska uroda


w takiej kamienicy nawet carrefour by elegancko wyglądał:)


perspektywa trzecia



po pamiątki maszerują moje Ptysie


tak jakoś uroczo mi się wydało


22 komentarze:

  1. cudowne, klimatyczne fotografie
    tak dużo czasu upłynęło od mojego ostatniego spaceru po krakowskich uliczkach... aż troszkę żal

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki:)ja sobie obiecałam częstsze wycieczki, bo nawet niedaleko mam różne fajne miejsca ale zawsze jakoś czasu brak:(

      Usuń
  2. Najpierw odnośnie twego komentarza, tak na gorąco: Jesteśmy bardzo dziwnym narodem. Powiem ci tylko, że chyba bijemy na głowę inne nacje pod względem jakiejś takiej wzajemnej niechęci, nawet nie potrafię tego zdefiniować. Wystarczy wejść na portale Polaków za granicą, np. te belgijskie. Polak, który reklamuje swoje usługi wśród swoich rodaków za granicą, tychże samych rodaków nazywa regularnie "polaczkami", "wiochą", "burakami". To tylko najmniej wybredne komentarze. " I straszno i smutno." - chciałoby się powiedzieć. Na szczęście ciągle mam dowody na to, że nie wszyscy kierujemy się najniższymi instynktami i to mi przywraca wiarę w nas jako w naród. Czekam na twoje refleksje. Dziękuję za twój głos w sprawie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tego się obawiałam własnie, ze to gniazdo żmij to jednak u nas w Polsce.Nie wiem z czego to wynika:(

      Usuń
  3. I najgorsze, że tacy ludzie jak wyżej przez ciebie wspomniani wyrastaja na ikony mediów, przeraża mnie ta społeczna akceptacja takich wzorców zachowań. Ciągle mam wrażenie, że świat poza rozwojem technicznym nie zmienił się wcale. Tego czego najbardziej potrzebujemy - to chleba i igrzysk. Takich spektakularnych: napluć komuś w twarz, jak piszesz - połamać skrzydła, odrzeć z godności.

    OdpowiedzUsuń
  4. Wreszcie mam czas - w sobotę! - przysiąść i teraz spokojnie zająć się twoim postem. urzekły mnie zdjęcia, takie klimatyczne - widzę, masz ten sam rodzaj "zboczenia" co ja. Najchętniej nie rozstawałabym się z aparatem, ale gdzie mi tam do profesjonalizmu! Ale pstrykam jak umiem i jestem taaaaka szczęśliwa!

    Fotki w sepii doskonale oddają klimat Krakowa, wszystkie są piękne, wszystkie obejrzałam z uwagą, ale to z wzlatującymi ptakami iśpiącymi dziecmi, mają w sobie jakąś taką ... czułość niewypowiedzianą!

    Kraków darzę szczególnym sentymentem, choc byłam w nim zaledwie ze trzy razy w życiu. Bardziej związana jestem z Warszawą, gdzie studiowałam, mam dużo przyjaciół i rodziny, ale to Kraków posiada tą wyjątkową aurę. Dlatego cieszę się, że moja siostrzenica tam studiuje i zamiast mnie wydeptuje brukowane uliczki chłonąc niezwykłą atmosferę. mój fryzjer, rodem z Krakowa powiedział mi, że Bruksela przypomina mu jego własne miasto, pomyślałam, może dlatego też ja lubię tak Brukselę. Miłej niedzieli :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawzajem:) Rzeczywiście lubię pstrykać, ale nie mam żadnego profesjonalnego aparatu więc też absolutnie amatorsko,wiem ze Ty tez lubisz pstrykać bo zachwycałam się Bullerbyn i Bugiem o innych postach nie wspominając:)

      Usuń
  5. Wychowana w Warszawie przy samiutkim rynku mam wielki sentyment do kamieniczek i uliczek. Mialam okazje pomieszkac tez troche w Krakowie i poznac to piekne miasto. Moglabym sie tak wloczyc i wloczyc godzinami, patrzec na okna, domy, kawiarnie i ludzi. Nie wiem wtedy co to czas jest poprostu magicznie. Ta druga kobitka w pieknej sukni to ja :) tylko musimy ja przefarbowac tez na blondyne :). Piekne zdjecia, cudownie oddajace klimat takich miejsc. Moje dzieci tez nie lubily takich wycieczek jak byly male wiec teraz kiedy sa juz duze nie moge sie doczekac naszego wyjazdu do Polski w przyszle wakacje. Patrze na te twoje male skarby i az mi lezka w oko podchodzi, dzieci tak szybko rosna. Ciesz sie nimi kochana, bo nawet nie wiesz kiedy ci wyfruna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj wiem o tym z dziećmi, łapie teraz chwile przytulaskowe, póki jest jeszcze okazja bo niedługo, jak to chłopcy, nie będą się chcieli przytulać.Te wyświechtane powiedzonka "Jak ten czas leci..."i inne są takie prawdziwe i tak okrutnie nie do oszukania.Aaaa, no widzisz, a ja się zastanawiałam kto jest ta moja towarzyszka a to Ty:)

      Usuń
  6. Kraków jest przepięknym miastem:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wpadlam do Ciebie teraz Dzoanno ;) . W Krakowie studiowal moj brat , wiec miasto jest mi bliskie . Lubie je za klimat , za starosc , za bliskosc do moich kochanych gor . Pozdrawiam i dziekuje :) Asia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło że Asia do Asi, Asie to fajne laski są:)

      Usuń
  8. O tak, Kraków to piękne miasto, Zdjęcia w 100% oddają jego klimat.:-)

    OdpowiedzUsuń
  9. świetne fotografie .....oddałaś klimat miejsc, kamieniczek i uliczek w bardzo niezwykły i magiczny wręcz sposób ...na pewno jeszcze powrócę się pozachwycac :)))Fotografia to cudowny wynalazek i sposób na zatrzymanie tych najcenniejszych chwil, wspomnień i radości ...czasami nawet smutku ;*
    Pozdrawiam serdecznie i Miłej Niedzieli :*

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciekawie wyszły te zdjęcia. Ja polubiłam Kraków z autobiograficznych powieści Magdaleny Samozwaniec i Boya-Żeleńskiego, był w nich ten fajny, artystyczno-dekadencki klimacik ;) pamiętam, jak kilka lat temu podczas wizyty w Krakowie wpadłam sobie do Jamy Michalikowej i zawiodłam się okrutnie :] ale w innych miejscach Krakowa wciaż jeszcze trochę tego klimatu jest. W sumie byłam tam tylko kilka razy slużbowo, ale zawsze udawało mi sie znaleźć czas, żeby sie powłoczyc po mieście, najmilej wspominam jeden wypad sprzed lat, kiedy kolega, który w Krakowie studiował, oprowadzal nas nocą po całym Starym Mieście i opowiadał o nim historyjki, których nie znajdzie się w przewodnikach ;) fajnie było

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno było fantastycznie nocą. Nocą miasta są zupełnie inne:)

      Usuń
  11. Kraków jak zawsze piękny i magiczny. Można przyjeżdżac tam wiele razy i nigdy się sie znudzic.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń