Translate

niedziela, 22 lipca 2012

A jednak to prawda że Polki...

... ubierają się naprawdę dobrze.
 Jedyne miejsce w którym byłam dłużej i którego mogę użyć do porównania to Floryda. To temat który, mam nadzieję,  troszkę mi zajmie .Przede wszystkim tez mam nadzieję że ktoś kiedyś sobie gdzieś przeczyta i powie-o kurczę, nie wiedziałam.A ja będę się cieszyć, jakby mi wydali książkę:)
A więc, nie wiem jak w innych miejscach w USA, ale na Florydzie panuje luz.Mając do dyspozycji takie okazje, przeceny i wyprzedaże, można się tam zaopatrzyć w naprawdę fajne, markowe ciuszki w niewielkich cenach, ale nawet jeśli się Panie zaopatrują to nie kompletują tego tak jak my.U nas Kobiety nawet jak nie mają za wiele to jednak starają się aby ta spódniczka do bluzki pasowała, a torebka do butów(choć podobno modne jest aby były różne), kolczyki do reszty i żeby wszystko się nie gryzło.Tam Panie na to nie patrzą tak bardzo.W większości noszą to w czym jest im wygodnie a nie to w czym jest im najładniej. Krótkie spodenki noszą osoby , które u nas zaraz byłyby skrytykowane- starsze, grubsze...i przyznam szczerze, że choć ja spodenek nie założę w mieście swym to im zazdroszczę takiego swobodnego podejścia. Bo to jednak chyba łatwiej żyć nie przejmując się wyglądem, ale sama bym nie umiała. Wybierając się tam jakieś wyjścia rodzinne, zawsze traciłam sporo czasu zwłaszcza na początku, ciuchów przywiozłam mało aby jak najwięcej móc zabrać do Polski, nie zawsze było w czym wybierać, ale jakoś się dało. A na przyjęciu okazywało się że część Pań wcale się "nie wybrała", spodenki, podkoszulek, klapki i tyle. Luz , blues i radocha ze spotkania z rodziną:) W sumie cudnie. My mamy to umiłowanie estetyki w genach po prostu i choćby nie wiem co nie umiałabym tak do końca wyluzować nawet gdybym tam zamieszkała.A mając pod nosem te sklepy to ach:)Podsumowując, wcale nie uważam że  Amerykanki ubierają się niedobrze, ubierają się ładnie ale jednak patrząc na nasze ulice i na to co tam widziałam to jednak my większe parcie na trendy i  efektowna całość. Ale....no właśnie, brakuje nam tych pięknych amerykańskich uśmiechów na twarzach. Polacy są bardziej smutni. A poniżej zdjęcie City Place w West Palm Beach-zakupowy raj dla każdej Kobiety:)

piątek, 20 lipca 2012

Rozmiar ma znaczenie:)




Ponieważ niedawno to odkryłam mogę już napisać. Daje sobie głowę uciąć ze już wiele razy o tym pisano, jednak co innego czytać u kogoś a co innego spróbować wprowadzić w życie.O rozmiar ubrań chodzi oczywiście. My, kobiety już tak mamy, satysfakcję wielką że wcisnęłyśmy się w jakiś rozmiar, nieważne ze niewygodnie, nie tak pięknie jak nam się wydaje, my mamy świadomość że na siedzeniu mamy dżinsy w mniejszym rozmiarze (chciałam napisać małym ale chyba bym przedobrzyła:)). Niestety zwykle nie jest to dla nas korzystne. Mam w głowie co najmniej kilka zapamiętanych zdjęć pokazywanych jako śmieszne po prostu-ale to już skrajne przypadki. Ja przeważnie chodzę w spodniach, mam ich wiele ale niestety jakoś się tak stało ze prawie wszystkie się skurczyły. Postanowiłam więc spróbować je wymienić, byłam uczciwa, zamieniłam na większe:) i byłam zdecydowanie w pozytywnym szoku kiedy zobaczyłam ze moja szanowna wygląda szczuplej w większym rozmiarze spodni!!!Cudownie, chyba nikt o tym nie wie-pomyślałam-bo przecież połowa kobiet się odchudza zamiast po prostu kupić większy rozmiar. Ale to taki joke oczywiście. Psychologicznie do tego podchodząc kupując większy rozmiar, przyznajemy się do tego że znowu przytyłyśmy. Ale ponoć to pierwszy krok do poprawy:) Mam zamiar wrócić do moich mniejszych dżinsów niebawem.
A teraz to co na zdjęciach, nie wiem czy widać różnicę, nie mam fotografa-mój 5-latek pojechał się wakacjować, plener mam pod własną szafą, wyjść nie mogę bo w domu 2-letni ospowicz króluje.Więc przepraszam że to nie tak jak gdzie indziej wygląda, ale poglądowo tylko być miało a nie krajobrazowo. Białe spodnie są większe i wyższe, nie wystają mi z nich boczki i brzuszek z boku również nie odstaje.Dżinsy są mniejsze, niższy stan, boczki się radują wolnością a brzuszek z boku wygląda jak ciasto wyrastające z blachy:)Zdjęcia są wyrwane z całości, wydaje mi się ze moje kawałki wyglądają tu szczuplej niż w rzeczywistości, ktoś może pomyśleć  że piszę a nie mam o czym, ale zapewniam , ze na razie mam o czym:)
Zdjęcie z boku


Na tych zdjęciach bardziej widać różnicę.
Ps.
Pojęcia bladego nie mam dlaczego połowa tekstu jest podświetlona na biało?Mogę zgonić na dziecko?

czwartek, 19 lipca 2012

Na początek jakby

Właściwie to nawet nie wiem jak zacząć i jak to wygląda. Tak sobie próbuje tego co wszyscy potrafią a ja nie za bardzo, będzie pewnie obciach. Największy ze mną problem jest taki ze często nie wiem jak usunąć coś co zapisałam gdzieś, potwierdziłam gdzieś lub kliknęłam patrząc jednym okiem na dzieci a drugim na ekran laptopa. Bywa tak. Być może skończy się kilku wpisach, których nawet nie będę potrafiła odszukać:)